Przeciw Unii Europejskiej, za Socjalistycznymi Stanami Zjednoczonymi Europy!

Wspólna odezwa PSG i SEP przed wyborami do Parlamentu Europejskiego 2014

15 kwietnia 2014

Partia na rzecz Równości Społecznej (Niemcy, die Partei für Soziale Gleichheit, PSG) i Socjalistyczna Partia Równości (Wielka Brytania,  Socialist Equality Party, SEP) wezmą udział w wyborach do Parlamentu Europejskiego w maju 2014. Naszym celem jest zjednoczenie robotników w walce o społeczeństwo socjalistyczne, którego podstawą jest zasada społecznej równości zamiast bogacenia się nielicznych kosztem większości.

Opór przeciwko dyktatom programów oszczędności Unii Europejskiej, zamachom na demokratyczne prawa i imperialistycznym wojnom nasila się na całym świecie. Brakuje jednak partii, która nazwałaby rzeczy po imieniu, rzuciłaby wyzwanie klasie panującej i nadała rosnącej w siłę opozycji zdecydowanie socjalistyczny i internacjonalny kierunek. W centrum uwagi naszej kampanii wyborczej leży tworzenie takiej partii, w skład której wejdą sekcje Międzynarodowego Komitetu IV Międzynarodówki z całej Europy. 

Chcemy rozwinąć masowy ruch polityczno-społeczny europejskiej klasy robotniczej przeciwko kapitałowi, jego partiom i rządowi. Opowiadamy się nie za reformą kapitalizmu – walczymy o jego upadek. Odrzucamy Unię Europejską i jej niedemokratyczne instytucje łącznie z Parlamentem Europejskim. Zwracamy się przeciwko wszelkim przejawom ksenofobii, rasizmu i nacjonalizmu, a także tendencjom separatystycznym w Katalonii, północnych Włoszech, Belgii i Szkocji, które w chwili decydującej dla zjednoczonej walki przeciwko wspólnemu wrogowi rozbijają solidarność robotników.

Naszym celem są Socjalistyczne Stany Zjednoczone Europy. Jedynie stworzenie w każdym państwie robotniczego rządu i zjednoczenie Europy na socjalistycznych zasadach może zapobiec pogrążeniu się kontynentu w nacjonalizmie i wojnie oraz stworzyć warunki do wykorzystania jego obfitych zasobów i wzrostu sił produkcyjnych w interesie całego społeczeństwa.

Kryzys światowego kapitalizmu

Wybory europejskie 2014 odbędą się w środku najgłębszego od czasów poprzedzających bezpośrednio wybuch drugiej wojny światowej kryzysu społeczeństwa kapitalistycznego. 

Technologia, produkcja i handel dokonały w ostatnich dekadach ogromnego postępu. Internet i nowoczesne środki transportu doprowadziły do powstania ciasnych powiązań w obrębie światowej  gospodarki i zwiększyły jej wydajność. Osiągnięcia te nie prowadzą jednak do podniesienia standardu życia i poziomu kulturalnego ludzkości, ale raczej służą wzbogaceniu się nielicznej mniejszości. Kontrola nad złożoną gospodarką światową, od której zależy życie milionów ludzi, leży w rękach prywatnych koncernów, która podporządkowują ją swoim krótkoterminowym, komercyjnym interesom.

Hegemonia chciwej oligarchii finansowej we wszystkich obszarach gospodarki nadaje kryzysowi współczesnego kapitalizmu szczególnie szkodliwy charakter. Jesienią 2008 roku, za sprawą przestępczych zabiegów spekulacyjnych, banki inwestycyjne i fundusze hedgingowe doprowadziły światowy system finansowy na skraj przepaści. Mimo to rządy wciąż pompują miliardy w sektor finansowy. Tylko w Europie zrujnowane banki otrzymały według danych Unii Europejskiej 1,6 biliona euro. W rzeczywistości kwoty te były o wiele wyższe. Tylko w Wielkiej Brytanii banki skasowały 1,1 biliona funtów.

Cenę za to płacą europejscy robotnicy. Nowy "wiek programów oszczędnościowych" to produkt społecznej kontrrewolucji mającej na celu zepchnięcie milionów w skrajną nędzę i narzucenie nieograniczonego panowania banków i wielkich korporacji. Największe odzwierciedlenie znajduje to w dyktatorskich poczynaniach "Trojki" - Uniii Europejskiej, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego.

Właśnie ta polityka celowej, masowej pauperyzacji społeczeństwa potwierdza reakcyjny charakter Unii Europejskiej. Ucieleśnia ona nie jedność narodów Europy, ale dyktaturę potężnych interesów gospodarczych i finansowych. Unia Europejska kreuje zasady, według których europejskie potęgi organizują zamachy na klasę robotniczą, rozstrzygają swoje konflikty i planują wojny w Afryce, w Azji Centralnej i na Bliskim Wschodzie. Przede wszystkim Niemcy wykorzystują euro, żeby umocnić swoją ekonomiczną przewagę w Europie i narzucić innym państwom wyniszczającą politykę oszczędnościową. W ten sposób Unia Europejska sama wytwarza te siły odśrodkowe, które rzekomo chce zwalczyć.

Portugalia, Irlandia Hiszpania i Grecją pokazują, jaką przyszłość dla europejskich robotników planuje EU. W Grecji dyktatura oszczędności rodem z Brukseli doprowadziła do obniżenia przeciętnego wynagrodzenia o 40%, skazała co trzecią dorosłą osobę i co drugiego przedstawiciela młodego pokolenia na bezrobocie i zniszczyła edukację, opiekę medyczną i infrastrukturę. Setki tysięcy Greków nie dysponują tymczasem ani dochodami, ani ubezpieczeniem zdrowotnym i nie otrzymują przy tym żadnego wsparcia ze strony państwa.

Te zabiegi nie oszczędzają żadnego europejskiego państwa. „Konsolidacja budżetu” i „reforma rynku pracy” stały się hasłem dla niekończących się ataków na prawa i osiągnięcia ludności pracującej. Na skutek programu oszczędności co trzeci mieszkaniec Europy, łącznie około 145 milionów ludzi, będzie żyć wkrótce w nędzy i ekonomicznej niepewności.

Mimo ogromnego postępu technologicznego kapitalizm może zaproponować młodym ludziom jedynie bezrobocie, wojnę i nędzę. Co czwarta młoda osoba w UE jest bezrobotna, w Grecji i Hiszpanii nawet więcej niż połowa młodych ludzi nie ma pracy. Ten, kto jeszcze ma pracę, otrzymuje zazwyczaj zaledwie głodową pensję lub jest zmuszany do bezpłatnych praktyk. Szkoły, uniwersytety i miejsca szkolenia zawodowego są prywatyzowane, zamykane lub albo poddawane cięciom budżetowym.

W Grecji, Irlandii, Włoszech, Portugalii, Hiszpanii i Wielkiej Brytanii społeczne nierówności przejawiają się w szczególnie silny sposób. Co druga rodzina jest bezpośrednio zagrożona bezrobociem lub pracą w niepełnym wymiarze. 

Ale także w Niemczech już co trzeci zatrudniony pracuje w krytycznych warunkach – przede wszystkim młodzi ludzi nie mogą znaleźć regularnej pracy. Ponad sześć milionów ludzi, w tym pół miliona emerytów, otrzymuje zasiłek Hartz IV. Sytuacja ta, pod rządami Wielkiej Koalicji SPD i CDU/CSU, będzie się tylko pogarszać.

We Francji przeprowadzone przez socjalistyczny rząd podwyżki podatków, cięcia emerytur i zabiegi oszczędnościowe doprowadziły do tego, że stał się on najmniej popularnym gabinetem od czasu drugiej wojny światowej.

Los imigrantów i uchodźców podkreśla reakcjonistyczną rolę UE. Od 1990 roku, 25 tysięcy ludzi straciło życie podczas próby przedostania się do Europy przez Morze Śródziemne. W samym tylko październiku 2013 w ciągu jednego dnia zginęło u brzegów włoskiej wyspy Lampedusa dwa razy tyle osób co u Muru Berlińskiego w czasie 28 lat jego istnienia.

Kiedy uchodźcy dotrą do europejskiego terytorium, odbiera im się wszystkie prawa, są oni zamykani w obozach lub stają się ofiarami niewolniczego wyzysku. Podobna jest sytuacja migrantów przemieszczających się w ramach UE, którzy uciekają przed konsekwencjami europejskiej polityki oszczędnościowej. Pracują oni za głodową zapłatę lub, jak Romowie, stają się ofiarami wspieranych przez państwo rasistowskich kampanii.

Partie należące do establishmentu reagują na rosnący opór przeciw takiej polityce poprzez rozbudowywanie aparatu bezpieczeństwa i nadzoru, rozmontowywanie systemu demokratycznych praw i wspieranie ultraprawicowych partii. Dzięki odważnemu postępowaniu Juliana Assange'a, Bradleya Manninga i Edwarda Snowdena mieszkańcy Europy zostali poinformowani o brutalnych zbrodniach wojennych i wiedzą już, że olbrzymi aparat szpieguje życia każdej pojedynczej osoby. Ten aparat służy nie walce z „terroryzmem”, ale zdławieniu wszelkiej politycznej i społecznej opozycji.

W 2014 roku obchodzimy setną rocznicę wybuchu pierwszej wojny światowej. Było to preludium do trzydziestu barbarzyńskich lat, w czasie których sto milionów ludzi straciło tragicznie życie na polach bitew i pod gradem bomb dwóch wojen światowych, w wojnach domowych i w nazistowskich obozach zagłady. 

Sto lat później nie udało się rozwiązać żadnego z ówczesnych problemów. Rosnące napięcia międzynarodowe, konflikty związane z kwestiami handlowymi i walutowymi oraz agresywne imperialistyczne postępowanie na Bliskim Wschodzie, przeciwko Rosji i Chinom, zatruwają klimat i nadają stosunkom międzynarodowym kruchy i wybuchowy charakter.

Stany Zjednoczone wprowadzają do akcji potężną maszynerię wojskową, żeby nadrobić swoje niepowodzenia w dziedzinie gospodarki i żeby skierować za granicę bliskie wybuchu napięcia społeczne wewnątrz własnego kraju. W celu zabezpieczenia swojego panowania nad światem po wojnach w Afganistanie, Iraku i Libii koncentrują się obecnie na Chinach.

Także europejskie potęgi pogrążają się znowu w walkę o strefy wpływów, rynki i surowce. Wielka Brytania jest już od czasów wojny w Iraku najbliższym sojusznikiem USA. Francja napiera atak na swoje stare kolonie w Afryce i na Bliskim Wschodzie. I wreszcie Niemcy, które po zbrodniach nazistów zmuszone były do praktykowania wojskowej abstynencji, rozszerzają swe wpływy na Europę Wschodnią i teren byłego Związku Radzieckiego. W tych warunkach wystarczy znowu maleńka iskra – jak w 1914 roku zamach w Sarajewie – żeby z regionalnego konfliktu rozniecić światowy pożar.

Budowa nowej partii robotniczej

Reakcyjna polityka klasy panującej wywołuje wszędzie oburzenie i opór. Jednak ten protest nie znajduje świadomego politycznego wyrazu.

Wszystkie partie, które niegdyś utrzymywały, że reformują kapitalizm w interesie robotników, stały się pozbawionymi skrupułów zwolennikami militaryzmu i cięć w sferze socjalnej. W wielu europejskich państwach partie socjaldemokratyczne stoją na czele rządów, który wypowiedziały robotnikom wojnę. Są z tego powodu pogardzane i znienawidzone.

To samo dotyczy Zielonych, którzy dawniej określali się jako „Alternatywa” i obecnie odróżniają się od partii liberalnych występujących w interesie przedsiębiorców jedynie podejściem do zagadnień stylu życia.

Związki zawodowe nie są już w najmniejszym stopniu organizacjami robotników, tylko tworzą oderwany od rzeczywistości aparat biurokratyczny. Jego funkcjonariusze są po królewsku opłacani za zastraszanie i uciskanie robotników. Sygnują każde zwolnienie, decyzję o obniżeniu wynagrodzeń lub o zamknięciu zakładu. Jeżeli nie są w stanie zapobiec protestom i strajkom, robią wszystko, aby nie odniosły one żadnego rezultatu. W Grecji odbyło się mianowicie 35 strajków generalnych przeciw planom cięć, ale związki zawodowe zadbały o to, żeby spełzły one na niczym.

Szczególnie podłą rolę grają takie partie jak Die Linke w Niemczech, Front de Gauche we Francji czy SYRIZA w Grecji. Używają one lewicowych frazesów, żeby wprowadzić w błąd klasę robotniczą, podczas gdy w rzeczywistości bronią kapitalizmu i Unii Europejskiej. Kiedy wchodzą w skład rządów, atakują one klasę robotniczą w sposób równie bezwzględny jak wszystkie inne partie burżuazyjne. Die Linke dowiedli tego w licznych rządach krajowych i samorządach. Przewodniczący partii SYRIZA, Alexis Tsipras, specjalnie udał się do Waszyngtonu, aby zapewnić władców światowego imperializmu, że ze strony rządu Syrizy nie muszą się niczego obawiać.

Wewnątrz tych partii i w ich otoczeniu kręcą się liczne pseudolewicowe organizacje, które starają się działać pod płaszczykiem postępowców. Grupy te, do których w Niemczech należy SAV i Marx 21, w Wielkiej Brytanii Socialist Workers Party, Socialist Party i Left Unity, we Francji Nowa Partia Antykapitalistyczna (NPA), reprezentują nie ludność pracującą, ale zamożną klasę średnią. Kryzys postrzegają jako szansę na zrobienie większej kariery i zdobycie lukratywnych stanowisk w rządzie, aparacie państwowym i biurokracji związkowej. Całkowicie odrzucają perspektywę rewolucji, współpracują blisko z organami bezpieczeństwa i w wielu państwach odgrywają kluczową rolę w atakach na klasę robotniczą. Sondaże przewidują zdobycie znacznej ilości głosów przez ultraprawicowe, szowinistyczne partie, jak francuski Front National czy brytyjska Independence Party. Partie te wykorzystują niewolniczą obronę Unii Europejskiej przez tak zwane „lewicowe” ugrupowania po to, by bunt przeciwko Unii skierować na prawicowe tory.

Wydarzenia w Egipcie dały nam w tym kontekście ważną lekcję. W tamtym kraju rewolucyjne masowe powstania doprowadziły do upadku najpierw dyktatora Hosni Mubaraka, a potem Braci Muzułmańskich. Pomimo to, junta wojskowa zdołała powrócić do władzy, gdyż Rewolucyjni Socjaliści (RS), pseudolewicowa organizacja z międzynarodowymi kontaktami, stanęła na drodze budowy rewolucyjnej partii robotniczej i sprzymierzyła się z reakcyjnymi siłami.

Nowa partia robotnicza może powstać tylko w opozycji do tych skorumpowanych partii burżuazyjnych i ich pseudolewicowych zauszników. PSG i SEP różnią się od nich w każdy możliwy sposób. Naszą siłą jest nasz program, nasze zasady i nasza nieprzerwana tradycja. Kontynuujemy dziedzictwo wielkich rewolucyjnych marksistów – Marksa, Engelsa, Lenina, Trockiego i Róży Luksemburg. Nasz międzynarodowy ruch, IV Międzynarodówka, ma swoje korzenie w walce lewicowej opozycji trockistowskiej przeciwko stalinizmowi.

Stalinizm nie był prawowitym spadkobiercą Rewolucji Październikowej 1917 roku, w wyniku której klasa robotnicza zdobyła władzę państwową, ale jej grabarzem. Stalin reprezentował interesy uprzywilejowanej biurokracji, która uciskała demokrację robotniczą, wymordowała przywódców Rewolucji Październikowej i była odpowiedzialna za największe międzynarodowe porażki klasy robotniczej Punktem kulminacyjnym stalinowskiej kontrrewolucji był rok 1991 i rozpad Związku Radzieckiego z ponownym wprowadzeniem stosunków kapitalistycznych i stworzeniem rządów przestępczej oligarchii. 

Robotnicy w Europie Wschodniej i byłym Związku Radzieckim zapłacili za to wysoką cenę. Żyją oni w nędzy, za znikomą zapłatę wyzyskiwani są przez europejskie koncerny i, jak robotnicy z Rumunii i Bułgarii, stają się kozłem ofiarnym winnym społecznych nieszczęść, za które odpowiedzialność ponosi kapitalizm.

Stalinowskie ataki na marksistowskich przywódców, socjalistyczną kulturę i polityczną świadomość klasy robotniczej w decydującej mierze doprowadziły do tego, że burżuazja mogła, nie ryzykując masowych powstań, bogacić się bez zahamowań kosztem ogółu. Ale sprzeciw rośnie i wielu, przede wszystkim młodzi robotnicy, szuka nowych perspektyw i nowego przywództwa.

Znajdą je w Międzynarodowym Komitecie IV Międzynarodówki (ICFI) – światowym ruchu trockistowskim. ICFI uosabia historyczne tradycje Lewicowej Opozycji i IV Międzynarodówki, które broniły osiągnięć, programu i perspektyw socjalistycznej rewolucji przed stalinizmem. IV Międzynarodówka oferuje drogę w kierunku postępu opartą na odnowie socjalistycznego internacjonalizmu i tworzeniu nowych, prawdziwie socjalistycznych partii - sekcji ICFI - w całej Europie.  

Apelujemy do wszystkich, którzy popierają ten manifest o praktyczne i finansowe wsparcie kampanii wyborczej PSG i SEP. Zagłosuj na naszych kandydatów, nawiąż kontakt z PSG i SEP i zostań członkiem partii!