Polski

Wielka Brytania: Martin Lewis i Sir Michael Marmot ostrzegają przed „katastrofą humanitarną” i „niepokojami społecznymi”

Dwaj bardziej świadomi brytyjscy komentatorzy społeczni, Martin Lewis i Sir Michael Marmot, ostrzegli przed „bezprecedensowym” kryzysem kosztów utrzymania i „niepokojami społecznymi”.

Lewis zgromadził zarówno znaczny osobisty majątek (123 mln funtów według Sunday Times Rich List), jak i osobistą popularność dzięki swojej stronie internetowej MoneySavingExpert, której cotygodniowy biuletyn trafia do 8,5 mln osób.

— Musimy zapewnić ludziom wyżywienie. Musimy zapewnić im ciepło. Jeśli teraz źle to zrobimy, to dojdziemy do punktu, w którym zaczniemy ryzykować niepokoje społeczne. Kiedy żywiciele nie mogą zapewnić sobie utrzymania, narasta gniew i dochodzi do niepokojów społecznych — a nie sądzę, abyśmy byli daleko od tego punktu — ostrzegł w wywiadzie dla Sunday Telegraph, który ukazał się w ten weekend.

Lewis określił obecną sytuację finansów domowych jako „najgorszą, odkąd zacząłem pracować” i „czas, w którym najbardziej boję się o ludzi”.

Zrzut ekranu strony internetowej MoneySavingExpert. (Credit: moneysavingexpert.com)

MoneySavingExpertprowadzi nową rubrykę zatytułowaną „Ogrzewać człowieka” – powiedział i dodał: „Czuję się trochę chory, gdy to robię. Mówimy tu o butelkach z gorącą wodą w śpiworach”. Inne zalecenia to „spożywanie co najmniej jednego gorącego posiłku dziennie” i trzymanie stóp na podłodze, gdy siedzisz, aby uniknąć utraty ciepła. — Nie jest przesadą stwierdzenie, że są ludzie, którym musimy zapobiec zamarznięciu lub zagłodzeniu — wyjaśnił.

Marmot, profesor epidemiologii na UCL, dyrektor Instytutu Równości Zdrowotnej i wybitny badacz nierówności w zdrowiu, dwa dni wcześniej przedstawił te same uwagi w dzienniku Guardian.

„W dekadzie poprzedzającej pandemię poprawa stanu zdrowia w Wielkiej Brytanii uległa dramatycznemu spowolnieniu, zwiększyły się nierówności, a stan zdrowia osób najuboższych uległ pogorszeniu. Wszystko to zostało spotęgowane przez pandemię. Jeśli nie rozwiążemy problemu niemożności zaspokojenia podstawowych potrzeb ludzi poprzez zapewnienie im odpowiednich dochodów i usług, grozi nam katastrofa humanitarna w jednym z najbogatszych krajów świata” — podsumowuje swój artykuł.

Oczywiście ani Lewis, ani Marmot nie używają tych słów, ale to, co jest opisywane, to kampania wojny klasowej i morderstwa społecznego przeciwko klasie robotniczej.

Sir Michael Marmot podczas dorocznej konferencji i wystawy Konfederacji NHS, 2010 r. (Creative Commons/Flickr Konfederacja NHS) [Photo by NHS Confederation/Flickr / CC BY 2.0]

Jak wyjaśnia Marmot, jest to przyspieszenie trwającego od dziesięcioleci procesu. Po krachu finansowym w 2008 roku, w celu spłacenia długów zaciągniętych w wyniku bezprecedensowego rządowego ratowania banków i korporacji, dokonano cięć w usługach społecznych na sumę miliardów funtów. Dekadzie „oszczędności” w wydatkach rządowych towarzyszył najsłabszy od czasów wojen napoleońskich dziesięcioletni wzrost płac w Wielkiej Brytanii, ponieważ firmy starały się chronić zyski.

Od lat 2010-11 długoterminowy wzrost średniej długości życia w Wielkiej Brytanii zaczął się zatrzymywać. Pod koniec dekady rozpoczął się rzeczywisty spadek oczekiwanej długości życia, koncentrujący się na najuboższych warstwach społeczeństwa, ale mający wpływ na całą klasę robotniczą. Dyrektor ds. zdrowia w Fundacji Zdrowia, Jo Bibby, powiedziała w zeszłym miesiącu dziennikowi Financial Times, że spadek ten był spowodowany „załamaniem się szerszej roli państwa”.

W artykule opublikowanym w październiku ubiegłego roku w czasopiśmie BMJ Open powiązano cięcia w opiece zdrowotnej i społecznej w pięcioletnim okresie 2010-2014 z dodatkowymi 57 500 zgonami. Potwierdziło to w dużym stopniu szacunki Institute for Public Policy Research z 2019 roku, według których od 2012 roku oszczędności przyczyniły się do 131 000 możliwych do uniknięcia zgonów. Ten ośrodek analityczny przewidywał, że w 2020 roku liczba ta sięgnie 200 000.

Prognoza ta została zdmuchnięta przez pandemię koronawirusa, w wyniku której klasa panująca dokonała bezprecedensowego w czasach pokoju zamachu na zdrowie ludności pracującej.

Zamiast wprowadzić i utrzymać niezbędne środki ochrony zdrowia publicznego i wsparcia ekonomicznego, konieczne do wyeliminowania wirusa, rząd Johnsona rozbudował akcję ratunkową dla najbogatszych z 2008 roku, rozdając kolejne porcje korporacyjnego rozdawnictwa i drukując pieniądze. Prowadził politykę „odporności zbiorowiskowej”, której celem było utrzymanie otwartej gospodarki i przepływu zysków, podczas gdy, jak powiedział Johnson, pozwalał „tysiącom trupów piętrzących się wysoko”.

W ciągu zaledwie dwóch lat koronawirus zabił w Wielkiej Brytanii ponad 190 000 osób, a ponad milion doznało uszczerbku na zdrowiu w wyniku Long Covid. Oczekiwana długość życia spadła o 1,2 roku w przypadku mężczyzn i o 0,9 roku w przypadku kobiet w 2020 roku, co stanowi największy spadek od czasów II wojny światowej.

Obecnie ceny gwałtownie wzrosły na skutek połączenia ogromnych funduszy wpompowanych w bankowe bilanse korporacji i na giełdę, łańcuchów dostaw przerwanych w wyniku przestępczej reakcji kapitalizmu na pandemię oraz wstrząsów gospodarczych wywołanych wojną zastępczą NATO z Rosją na Ukrainie. Aby uchronić zyski przed inflacją, klasa panująca nalega, by uderzyć w płace — co według słów prezesa Banku Anglii jest „historycznym wstrząsem” dla dochodów.

Według Resolution Foundation wzrost płac w 2021 roku, bez uwzględnienia zniekształcającego efektu odejścia robotników z 80-procentowego urlopu, wyniósł zaledwie 2,7%. Inflacja CPI (wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych) w tym okresie wyniosła 4,9%, a RPI (metoda pułapu cenowego) 7,8%, co oznacza, że dochody pracowników zostały już zniszczone.

Przy wskaźniku inflacji CPI wynoszącym obecnie 6,2% i przewidywanym wzroście do 10%, gospodarstwa domowe zostaną pozbawione tysięcy funtów. Bank Anglii przewiduje, że spadek realnych dochodów z pracy będzie o około 50 procent większy niż w roku następującym po krachu finansowym w 2008 roku. Lewis zauważa, że dla najuboższych, których budżety w większym stopniu obciążone są paliwem i żywnością, inflacja będzie odczuwalna „w okolicach 20 procent”.

Po uwzględnieniu wszystkich podwyżek, przede wszystkim za gaz i energię elektryczną, gospodarstwa domowe czeka brutalny wzrost rachunków i innych kosztów o 2620 funtów. Rząd nie oferuje niczego, co mogłoby złagodzić ten spadek. Program oszczędnościowy jest wznawiany, tym razem nie tylko po to, by służyć zyskom korporacji, ale także imperialistycznym planom wojennym przeciwko Rosji, a w ostateczności Chinom. Kolejne miliony osób, które znajdą się w trudnej sytuacji finansowej, ubóstwie i nędzy, będą oznaczać więcej straconych lat życia, więcej przedwczesnych i możliwych do uniknięcia zgonów.

Ostrzeżenia Lewisa podkreślają całkowite bankructwo laburzystów i biurokracji związkowej. Ten multimilioner ma więcej kontaktu z klasą robotniczą i bardziej troszczy się o jej sprawy niż cała Partia Pracy razem wzięta.

W obliczu katastrofy społecznej lider partii, Sir Keir Starmer, koncentruje się w majowych wyborach lokalnych na „twardej walce z przestępczością”, czyli na przekonaniu klasy panującej, że jest w stanie brutalnie stłumić sprzeciw klasy robotniczej. Partia Pracy rozpoczęła kampanię „rozprawienia się ze społecznością przestępczą”, a Politico komentuje: „Każdy tydzień jest tygodniem przestępczości”.

W rzeczy samej. Nie drobna przestępczość, która jest obsesją Starmera, ale systematyczna grabież społeczeństwa przez oligarchię finansową. Tymczasem interwencje Partii Pracy na scenie krajowej są ukierunkowane na wspieranie strategii rządu torysów „życie z koronawirusem” oraz działań wojennych NATO.

Związki zawodowe odgrywają tę samą rolę: demobilizują strajki i protesty, wspierają militaryzm, a przede wszystkim starają się nie dopuścić do bezpośredniej konfrontacji między klasą robotniczą a rządem, która mogłaby obalić mit „jedności narodowej”, jaki starały się podtrzymywać przez cały czas trwania pandemii.

Próby zapewnienia biurokracji lewicowej osłony przez pseudolewicę i organizacje stalinowskie tylko potwierdziły ich całkowite oderwanie od klasy robotniczej. Demonstracje zorganizowane przez Zgromadzenie Ludowe Przeciwko Oszczędnościom w związku z kryzysem kosztów utrzymania zgromadziły najwyżej kilka tysięcy osób w skali kraju.

Nie wynika to z braku powszechnego gniewu, lecz z głębokiej i uzasadnionej nieufności wobec Partii Pracy i związków zawodowych.

Loading