Polski

Nowa Zelandia zwiększa zaangażowanie w wojnę NATO z Rosją o Ukrainę

11 kwietnia premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern ogłosiła „znaczący wkład” w ukraińskie wojsko. Do Europy wysłano samolot C-130 Hercules z 50 członkami personelu Sił Obronnych, a także ośmiu dodatkowych „logistyków” w Niemczech. W ramach działań wojennych w Europie przebywa już dziewięciu funkcjonariuszy wywiadu. Siły te są włączane do machiny wojennej NATO, która zalewa Ukrainę bronią wysokiej mocy, mającą na celu zadanie Rosji decydującej porażki militarnej.

Premier Nowej Zelandii Jacinda Ardern odpowiada na pytania podczas konferencji prasowej w Parlamencie w Wellington, Nowa Zelandia. (Robert Kitchin/Pool Photo via AP)

Po raz pierwszy rząd nowozelandzki kierowany przez Partię Pracy przeznacza również środki na „śmiercionośną pomoc”. Zgodnie z oświadczeniem rządu, 7,5 mln USD zostanie wykorzystane na „wkład w zakup broni i amunicji przez Wielką Brytanię”. Kolejne 4,1 mln USD „wesprze komercyjny dostęp do satelity dla ukraińskiego wywiadu obronnego”.

Kwoty te stanowią dodatek do 11 milionów dolarów, które Nowa Zelandia już przeznaczyła na pomoc „nieśmiercionośną”. Nowa Zelandia przyłączyła się również do szeroko zakrojonych sankcji międzynarodowych mających na celu sparaliżowanie rosyjskiej gospodarki.

Marszałek lotnictwa Kevin Short, szef sił obronnych Nowej Zelandii, powiedział, że nowe rozmieszczenie jest największym od czasu wysłania około 250 żołnierzy do Bośni w latach 1992-1996, po krwawej wojnie, która doprowadziła do rozpadu Jugosławii.

Na konferencji prasowej Ardern powiedziała, że wojska nowozelandzkie nie wkroczą na Ukrainę, ale zapewnią „wsparcie logistyczne i siłę ludzką”, aby pomóc w dystrybucji „ogromnych ilości wsparcia wojskowego, które kraje przekazują” ukraińskiemu wojsku. Przedstawiła interwencję jako obronną, mówiąc, że jest ona częścią „globalnego wysiłku, by wesprzeć Ukrainę przed inwazją Rosji, która brutalnie naruszyła prawo międzynarodowe”.

W rzeczywistości europejskie i amerykańskie mocarstwa imperialistyczne celowo sprowokowały rosyjską inwazję. Wsparły one pucz w Kijowie w 2014 roku, który obalił wybrany w wyborach prorosyjski rząd i wywołał wojnę domową. Od tego czasu te same mocarstwa zasypały Ukrainę bronią, z której wiele trafiło w ręce neofaszystowskich bojówek, odgrywających główną rolę w walkach z siłami rosyjskimi.

Mocarstwa USA-NATO wykorzystują obecnie wojnę jako pretekst do eskalacji rozbudowy sił zbrojnych przeciwko Rosji i Chinom. Elita rządząca USA stara się odwrócić długotrwały kryzys gospodarczy, pogłębiony przez pandemię koronawirusa, za pomocą środków militarnych. Postrzega ona Rosję i Chiny jako główne przeszkody na drodze do hegemonii USA w Eurazji i na świecie.

Mocarstwa europejskie oraz inni imperialistyczni sojusznicy, tacy jak Australia i Nowa Zelandia, wspierają amerykańskie działania wojenne, aby zapewnić sobie miejsce przy stole w nowym podziale świata. W regionie Pacyfiku Nowa Zelandia i Australia szukają poparcia USA w walce z Chinami, które są postrzegane jako zagrożenie dla ich neokolonialnej dominacji.

Bez żadnego procesu demokratycznego, a nawet bez listka figowego w postaci debaty w parlamencie, rząd Ardern wciągnął Nową Zelandię w wojnę, która grozi eskalacją do bezpośredniego konfliktu między mocarstwami uzbrojonymi w broń jądrową.

W wywiadzie dla Newshub 12 kwietnia, dowódca Połączonych Sił Obronnych Nowej Zelandii kontradmirał James Gilmour został zapytany czy Nowa Zelandia „technicznie rzecz biorąc jest w stanie wojny?”. Odpowiedział, że stwierdzenie tego należy do rządu, ale potem zasadniczo potwierdził, że tak jest. — Myślę, że jest dość jasne, że nasz status kraju neutralnego uległ zmianie — powiedział.

Ardern podkreśliła, że wojna ciągle się zmienia i że zaangażowanie Nowej Zelandii może zostać ponownie zwiększone. — Będziemy nadal odpowiadać na wezwania Ukrainy, z regularnymi przeglądami tego, jak możemy nadal robić największą różnicę stąd w Aotearoa Nowa Zelandia — powiedziała. 13 kwietnia Minister Obrony Peeni Henare powiedział Newshubowi, że Nowa Zelandia będzie „gotowa do odpowiedzi”, jeśli zostanie wezwana do odegrania bardziej aktywnej roli, i nie wykluczył możliwości wkroczenia na Ukrainę.

Uczestnicząc w zbrodniczych wojnach amerykańskich w Afganistanie i Iraku w ciągu ostatnich dwóch dekad, Nowa Zelandia jest obecnie w pełni zintegrowana z prowadzonymi przez USA przygotowaniami do konfliktu „wielkomocarstwowego”. W 2016 roku rząd ówczesnej Partii Narodowej ogłosił wydatki na wojsko w wysokości 20 miliardów dolarów w ciągu najbliższych 15 lat, aby poprawić „interoperacyjność” Nowej Zelandii z USA i innymi sojusznikami. W 2018 roku rząd koalicji Partii Pracy, Zielonych i NZ First wydał ważny dokument dotyczący strategii obronnej, w którym skopiował Pentagon, wskazując Rosję i Chiny jako główne zagrożenia dla porządku światowego.

Establishment polityczny i burżuazyjne media, do których przyłączyły się pseudolewicowe grupy, takie jak International Socialist Organisation (ISO, Międzynarodowa Organizacja Socjalistyczna), prowadzą pełną rozmachu kampanię propagandową na rzecz wojny. Podobnie jak w USA i innych krajach, demonizowanie Rosji ma na celu odwrócenie uwagi od rosnących nierówności społecznych w kraju oraz decyzji rządu Ardern, który pozwolił na rozprzestrzenianie się koronawirusa. Wirus zabija ponad 10 osób dziennie w Nowej Zelandii, ale ten fakt został znacznie umniejszony w wiadomościach, na korzyść szerokiego relacjonowania wydarzeń na Ukrainie.

12 kwietnia rzecznik ds. obrony opozycyjnej Partii Narodowej Gerry Brownlee wyraził ponadpartyjne poparcie dla ostatniego rozmieszczenia wojsk, mówiąc Newshubowi, że jest to „dobry krok”. Dodał, że rząd powinien wysłać na Ukrainę rakiety Javelin i wydalić rosyjskiego ambasadora Georgija Zujewa, którego oskarżył o szerzenie „dezinformacji na temat rosyjskiej agresji na Ukrainie”.

Prowadzący wywiad dla Newshub Ryan Bridge obwinił „Marka Zuckerberga i Facebooka” za to, że pozwolił Ambasadzie Rosji w Wellington na zamieszczanie materiałów o wojnie na Ukrainie — w istocie domagając się ocenzurowania wpisów.

Inny poseł Partii Narodowej, Simon O'Connor, zaproponował, aby zaprosić prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego do wystąpienia w parlamencie Nowej Zelandii. Przemówienia Zełenskiego przed parlamentami m.in. Australii, Wielkiej Brytanii, Niemiec, USA i Japonii zostały wykorzystane do gloryfikacji prawicowego, pronatowskiego rządu Ukrainy i uzasadnienia dalszego wsparcia militarnego.

Rzeczniczka Partii Zielonych ds. obrony Golriz Ghahraman powiedziała Radiu NZ, że rząd powinien finansować „pomoc humanitarną”, a nie broń. Wyjaśniła, że nie oznacza to sprzeciwu wobec działań wojennych NATO. Wręcz przeciwnie, taka pomoc jest „najlepszym sposobem na zaangażowanie się Nowej Zelandii w tę wojnę”, podczas gdy dostarczanie broni „przyczynia się do czegoś, co mniej rozumiemy”.

Na Twitterze Ghahraman przyłączyła się do Partii Narodowej, wzywając do „wydalenia” rosyjskiego ambasadora, ponieważ odmówił on stawienia się przed komisją parlamentarną, aby odpowiedzieć na pytania dotyczące wojny na Ukrainie. Oświadczyła, że „jego dalsza obecność w Nowej Zelandii będzie tylko

Partia Zielonych stanowi integralną część koalicyjnego rządu laburzystów, zajmując cztery stanowiska ministerialne. W pełni popiera ona decyzję o włączeniu Nowej Zelandii do wojny na Ukrainie i odgrywa swoją rolę w podsycaniu antyrosyjskiej histerii. Jej sugestia, aby Nowa Zelandia udzieliła raczej „humanitarnej” niż bezpośredniej pomocy wojskowej, w żaden sposób nie zmienia jej poparcia dla drapieżnej wojny zastępczej USA-NATO przeciwko Rosji na Ukrainie, która może szybko przerodzić się w bezpośrednie starcie między mocarstwami dysponującymi bronią jądrową.

Loading